myśli nowe - troche czerstwe
pamiętnik osobowy.
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blog > Komentarze do wpisu
« 1.08.11
Przyszedłeś do mnie z ... »

sytuacje bez miejsca - miejsca bez sytuacji jako podsumowanie etapów.



Nie jeżdże po alkoholu ani nie chodze po sianokosach, dlatego historia o tyle jest przygnębiająca o ile ja sam nie powinienem jej opowiadać, bo właśnie zrobienie największej głupoty w moim życiu uświadomiło mi dobitnie osobliwość aktualnego stanu rzeczy - zwichnięcie uczuć.  Pierdole wszelkie teorie ujęcia miłości - zaserwowanego nam źródła, bo samo jego odczytanie daje nam tyle co hostessa w supermarkecie. Pierdole więc Fromma, Bardisa czy innego Sternberga. Nie jestem pewien rozszczepialności poszczególnych atomów emocji i późniejszej kreacji odmian, co jest dla mnie absurdalne.

Istotnym jest to, że w przed dzień pamiętliwego meila, kupiłem cholerny bilet. Może bardziej to, że pojechałem. Wyłączyłem mózg i wsiadłem do pociągu bez celu, a podróż była jak pstryknięcie palcem, chociaż to 3 godziny. Przez całą trasę nie wykonałem żadnego ruchu. Dojechałem. Wysiadłem. Usiadłem na dworcu. Przeczytałem książkę. Wróciłem dnia kolejnego. Uwielbiam robić Ci niespodzianki. Zobacz jak wiele sie dzieje. Bez twojego udziału. Jutro jade na nasz wspólny wyjazd. Bo miałem piękne marzenia.

trudno jest mi cokolwiek napisać. ogłupiam oczy, uszy i mózg. więcej mi nie potrzeba. gówno się nie klei.  nie chce nigdzie wychodzić. chce żyć sam. wolę senność, depresje, refleksje, nudę, nihilizm, dyskrecję, nie mieć nic do powiedzenia, bierność, dobre maniery, antypatię, rozkłady zajęć, ostrożność, melancholie, rodzinne wizyty, sowiecki komunizm, rozsądek, zakazy, tradycje, poezje śpiewaną, narkotyki itd.

jeszcze troche i ide na odwyk.

wole pożegnań brak.



W boru kalinka pochyliła się
Kasieńka z Jasieńkiem polubili się
Pojechał Jasio na polowanie
Zostawił Kasieńkę kiej malowanie
Kasieńka spała, gdyby nie spała
Oczka mu otarła pocałowała

A ty Kasieńko tyś moja żonka
Napój mi konika mego kasztanka
Koniczek pije nóżkami bije
Odsuń się Kasieńko bo cię zabije
A niechże bije niech mnie zabije
Niechże mój Janicek z inną nie żyje

A mój konieczek to frywolneczek
Wyjadł mi pszeniczkę i pasterniczek
Nie on Ci wyjod ja żem wykosił
Pamietaj Kasiniu o com cię prosił
Ja cię prosiłem o pierścioneczek
A tyś mi uwiła z ruty wianeczek

sobota, 06 sierpnia 2011, scissorpennis
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog